.:: Czuwający we Mgle ::.

,, Czuwając we mgle”

Gliwickie przymierze..zamiast stać,
ja sobie leże (..i pilnuje) na uboczu..
Oddalony ….od centralnego teatru życia
pilnuje wszystkiego co w około mam..
samotnie się z tym borykam
.
krętymi drogami dochodzę do celu
zamieszanie jak w b…
koło mnie stare dzielnice…budynki
ze starości …obsypujące się tynki, elewacje…
.
najlepsze co mam w życiu…to wakacje
zgraja paparazzich ..pozowanie
(we mgle) dumnie… w  życiu problemom stawanie
samotnie – rozwiązywanie.. rozgryzanie
.
bo i tak…

.
dumnie stoję na piedestale,
w słońcu, w deszczu,….
ludzi chwale

Pisząc to, wyleguje się na tapczanie
z całego życia..(z całego dnia)
z myśli
robię pranie

>>oryginalne zdjęcie,którym się wzorowałem<<

Czuwający Lew
Gliwice 20.05.2017r

.:: Delikatne ptaszyny ::.

17.04.2017r

„Złodziej Dusz”

Widziałem dzisiaj …Złodzieja duszy
Jak stąpa twardo.. w gęstwinie,w głuszy
Swoją posturą … lasy powala.
Wyrywa dęby,
trąba powietrzna?
Jest tu i wszędy.
Śmierci patrzy …prosto w źrenice
niszczy wszystko…. gwałci dziewice.
Echo zaś  w jego obecności… milknie.
Milczy w czeluściach.
mamy cisze ,no i chruściak.
Lasy przepadziste,
knieje rozłożyste.
Jego oblicze to wilka kły
Bystre-błyszczące…,padliny wyczekujące.
Ciągłe gotowe do ataku.. z upojeniem
zaciśnięte ,na biedaku-(rozszarpywane).
Tudzież …Wtem i z powrotem…Czarownica robi totem
LALKĘ taką ,złodzieja duszy..szpile wbija
zadaje rany…taki miałem dzień porypany.

.:: ❤ SERCE w butelce, wysłane ::.

„SERCE w butelce… schowane”

z Miłości gdybanie.. (morze),Serce w butelce wysłane.
A (może) SERCE w butelce tobie podaruje
na bezludnej wyspie ...Ciebie próżno wypatruje

Oczy …w błękicie chmur JEJ skąpane.
MOJE zaś …w jednym zeszycie zapisane

NASZE serca… w płomieniach wiatr dogrzewa .
Miłosnym pląsem…
ptaków śpiewem
W iatrem…
Słońca promykiem.
Anielskim…trzepotem skrzydeł.

Uczucie nasze..
przez lata dojrzewa
Rosną nasturcje,
Kory…drzewa.

Słojom …czas maluje roki.
Spleceni w jedności,
dumnie idziemy …razem w życie.
( Czas nieubłaganie przemija )
A my stawiamy… TWARDO kroki.

Noga za nogą,
Ramie w ramie
Tarczą naszą..
(jest posłanie)
jest .. .nadzieja.

Działem! …wspólne,
zgrane życie.

Napisane…z miłości ,
(na walentynkę)
( Ulokowane ..głęboko w sercu )
……..a nie w zeszycie.

Say My Name ♫

<((( wierszyk dedykuje żonie )))>

.:: Pochylony nad śmiercią ::.

Obrazek

rysunek powstał na potrzeby wiersza o w/w tytule autorstwa Japy 
<< pomysł, koncepcja...wykonanie -  mła >>

Przebudzenie – dobre(złe) na życie

spojrzenie”

 Pochylony nad śmiercią
nad sobą…nad ciałem
w  koło ciemne chmury
w umyśle zasiedziałe
we mnie…zaś, tryska żródełko
anielskimi rękami napełniane.
ciemne myśli wodą.. samoistnie oczyszczane
czasem…. myślami poruszę
może przez to.. zagłuszam swą dusze
myśli stąpają po niebiańskim dysku
zwanym nieboskłonem… źródło wciąż tryska
a ja w nicości gonie…..
gonie myśli, emocje.. ,realne mary,
przeszkody życia, potyczki -koszMARY
bolączki, białe zajączki,
obrączki-z rączki do rączki
kiedy wyschnie źródło radości i zapomnienia
ów źródło w gęstą maź się zmienia
Biały anioł w gęstwiny przepędzony
Czorcie licho panuje.. klepsydrę świetności zakopuje

*

tekst wciąż będzie rozwijany,bo  koncepcja jeszcze nie wygasła

.::(nie)Jestem sam, podcięte skrzydła mam::.

ciekawy/a ? jak powstał rysunek .kliknij w niego

(nie)Jestem sam, podcięte skrzydła mam

Myślowe zakamarki, rysunki… wierszowane podarki
(wtedy jeszcze nie wiedziałem…że zrobiłem.,z serca emocje wyrzuciłem)

*

brak emocji..unerwienie
jestem jak drzewo…
zapuszczam korzenie
z czasem….
rymy piękne …. napisane,
sercem ,myślą ,przyodziane
*
nie doceniałem…tego co na co dzień miałem
jak to straciłem…wtedy rozpaczałem
*
wiem kim jestem ; jak rozkładać skrzydła
życie na opak,…. słodkie jak powidła.
*
Czasem.. najadam się powietrzem
i z deszczem..jestem za pan brat
a z czasem …z nudy
najadam się kurzu, z płatków – z różu.
Myślowe wzory…w głowie potwory
aksamitu połacie… pisze rymem
wy słuchacie
straciłem „cielesny” obiekt pożądania
zapiski, notesy… tony,. sprawozdania
bo
wyrzuciłem…choć nie chciałem
wspomnień śmietnik… nie widziałem
nie wiedziałem jak to boli
w sercu ściska,,,w swej niedoli
w oczach …. sople deszczu stają…
w gardle żałość-spać nie dają
krople rosy …skapują na dywanu połacie.
smutki szarości …. nie dadzą radości
A  taśma,,, klisza się przewija
a to taki owaki, kawał..u..a ,a! To żmija.
szarość..smutek..nicość  nastaje
cisza w około
było barwnie…
odtąd wszystko jest szarobure – nijakie.
Najpierw ONA ,podle się czuła…Wiedziała JAK!
i mnie tak podle ukuła.
Lecz to był dobry fortel z jej strony.
Wyrozumiałość kochającej żony.
Na szczęście wszystko zachowała
żmija mała …no nie!! Tak tylko żartuje
już nie gdybam, szczerze żałuje.
*

ps.Od tej pory..każdy ma swoje „szuflady wspomnień”

.:: Jedenaście żelaznych tchnień ::.

handslove
>> rysunek splecionych rąk zaczerpnięto z internetu <<
.:: Jedenaście  żelaznych tchnień ::.

JEDENASTY roczek… a jakby 11 minionych dni”

(tylko dlaczego syn już taki DUŻY)

11rocznica

Widziałem pięknego ptaka na niebie szybującego o poranku
widziałem tłoczących się ludzi…rankiem na przystanku
widziałem NAS… jak żyjemy w harmonicznej spójności
całe życie ,się poznajemy…
niech nie zabraknie w nas prawdziwej miłości.
Chociaż czasem ,cisze w domu mamy… i tak ją pokonamy.
Dary losu i przeciwności… to nie my, w nas jest wiele szczęśliwości.
Czerpiemy z życia …to co nam ono daje
nie ma róży ,nie ma gronostai
czasem serce kolcem dostaje…
czasem się upiecze,
ale łza w oku pozostaje.
z czasem wszystko się jakoś pozaciera…
wielka sprawa, niegdyś afera..
po czasie zanika,
w zamian daje …. brykającego konika.
A my razem w tym walcu tańczymy
na amen ,w nim się …. pogrążymy.
CZAS przelatuje NAM… między palcami
nasza pociecha….rośnie, razem z drożdżami
a my wspólnie „placek Życia” pieczemy
sami o niego dbamy i się NIM częstujemy
nie potrzebna nam widownia
ni klakierów do komentowania
wystarczy bliskość drugiej połowy
aby cel był już obrany , i gotowy
My jako ryby…płyniemy z prądem
leśnego strumienia
nie pragniemy niczego ,
byle dojść do źródła
jedynego ,NASZEGO przeznaczenia
 ((muzyka))

.:: Młodzi (nie)kompatybilni ::.

„Młodzi (nie)kompatybilni ”

-myślowe scenariusze-
historia na faktach spisana
wierszowym tempem (po)nabijana
*

Jesteśmy skazani ,jesteśmy przeklęci
 czasem silni , …w niebo wzięci
Skazani na losy…już przeżyte…
w zakamarkach myśli zapisane.
W umyśle na stałe …zakodowane
( zaszufladkowane ).
Emocje już nabite ,
czasy ciężkie już przeżyte,
życiowe doświadczenia:
Te dobre i  te złe ..
w myślowym scenariuszu
wciąż …przewijają się.
*
Po środku dwóch braci dumnie stałem,
byłem milczkiem…”rodziny zakałom”
Stałem się pustelnikiem-natury wybrykiem,
żyjący w osamotnieniu ,w  ciszy ,
we własnym świecie ,uduchowieniu…
W pustelni …zamknąłem się ,dość długo to trwało…
kawał czasu przez  życie tak mi przeleciało
Za długo z  ciszą tak  obcowałem
Z czasem wyrosłem z tego… już nie byłem życiową zakałom.
A duszą towarzystwa ,prawdziwy rarytas, poeta no i kolorysta.
bazgrolący , czegoś  jeszcze od życia chcący, wciąż szukający .
*
Mówią że czas leczy rany….a jak rany
wciąż są we mnie , czasem kipią-doskwierają
Istnieją w pamięci stałej …nie do wymazania.
 (Ku pamięci…pierdolnięci)
już jako bajtel …bylem artysta ,
kolorowałem ,rysowałem, kalkowałem co się dało
zamieniałem się…duszą, a ciałem…
we śnie latałem………………

separator wpisu

[o śnie...o spadaniu]

To było już dawno temu…prawie zapomniałem
jak śniłem-w dół spadałem
Jak na pochylni czy zjeżdżalni ..a w około ciemno
Tunel oświetlony ..lecę w dół a tam drzwi się otwierają
I tak w nieskończoność ..
Noc,, ciemna strona rzeczywistości ,
w młodej duszy sen to…Odbicie rzeczywistości…
emocji przeżytych w ciągu dnia
Noc… to odpoczynek, tram-po-lina emocjonalna,
Zakrzywiona pętla czasu,
w nocnym czasie ginie wśród hałasu [myśli]
Mami ,woła… nawołuje ,
w nocnym czasie… nam wtóruje -sen.
Ciężko okiełznać myśli…jak coś złego nam się przyśni.
Ja śniłem.. w nocy się budziłem-bo spadałem
W ciemną otchłań… i tak dzień za dniem
Aż do znudzenia…taka ma rola w sennych tchnieniach.

separator wpisu
*
[o kradzieży ...i o żałowaniu]
[o przedszkolu ..stare dzieje]
[o wypadku ..i pierwsze nadzieje]
[o komunii... i pożal się boże]
[o życiu ..i wychodzeniu na dworze ]
[o tworzeniu i graniu]
[o zabawie...na gumie skakaniu]
[o graniu w noża..o tym że istnieje w POLSCE zorza]
[o każdej głupocie... o tym co pije się w kompocie ]
[o wszystkim co mnie dotyczyło]
[o całości i w skrócie ]
[ o niewierze i własnej pokucie]
[o tańcu i niedojrzałości]
[o pierwszej niespełnionej miłości]
[o wszystkim ...tak naprawdę prawdziwie]
[o egzaminie, o życiu, o rodzinie]
[o technikum i śmierci K. Kobejna]

text wciąż powstaje…to zarys ,szkic

.:: Fascynacja MANGĄ ::.

*

manga1

Dawno temu, za koźlęcia byłem zafascynowany „MANGĄ”
Oglądałem bajki mangowe …np
.Czarodziejka z księżyca” czy „Mikan pomarańczowy kot”
Nawet kupiłem parę numerów pisma z tym tematem związanch.
A to owoc ,z którego czerpałem inspiracje.
Rysunek wykonałem na koszulce farbami akrylowymi(dzieło wytrzymało ok.9 prań)
Postać zaczerpnięta z gazety o tematyce mangi.

.:: Zwierciadło Dusz ::.

*

Animator Emocji czyli kuźnia uczuć

zwierciadlo_duszy0

Zwierciadło Dusz
„One milion mirrors”
Jeden... a milion masek przywdziewa o świcie.
  Jaką dziś postać... w nim zobaczycie?
jestem maszyną własnej jaźni... jestem odbiciem lustrzanym.
zaduszę swa dusze,
się ruszę to kruszę.
poruszę,
szeleszcze
to ….dreszcze?
ma dusza się wzrusza,
dygocze, stukocze.
warkoty jak boty,
 elektroniczne śmieci.
dusza wzlatuje i leci ,
chen w dal
wierszowy amator,
 podkłada mnie stal.
pod nogi ,u boku ,
co kroku w śród chmur
stop…!!
gdzie leziesz … łazęgo?
Ooo mur
[wśród chmur]

*

. ..: Zaduma :.. .

tygrys-stach [800x600]autor rysunku : stach ,którego pozdrawiam

. .. … sekunda czy minuta … .. .

Za wolno płynie czas,
sekunda czy minuta
spoglądam w płomieni..gwiazd,
ma dusza jest  dziś struta.
neony emocji ..przekuły moją jaźnie,
Zły świat..chce zagłady!
Nie można by przyjaźniej?

Jak okręt na mieliźnie
 i ja osiąść …też  muszę.
jak kryształ co się błyszczy
 swą dusze …ja dziś kruszę.

. ..: z rączki ,do rączki :.. .

z rączki ,do rączki – Pączki

rys. pochodzi ze strony = http://www.animacje.net.pl/

*

Pączki hurtem..nadziewane
w detalu zaś..słodkościami napychane
różnościami przyozdabiane… faszerowane
ze bitą śmietaną, dżemem, z różnymi bajerami
w czekoladzie, z kremem.. z rodzynkami,
z pomarańczy ścinkami – nakrapiane.
Wszelakie są nadzienia…
a po tłustym czwartku,
pękamy z przejedzenia.

zdrowy rozsądek daje górę…
no i żremy po sam dach…
a w żołądku  wielkie zamieszanie
stado motyli od tond zamieszkuje
słodkościami  nas „truje”
ot to moje skromne zdanie
na czwartkowe opychanie

. ..: Oczy BELZEBUBA :.. .

oczyBelzebuba[800x600]

” Oczy BELZEBUBA „

odwlekana UDANA-próba

Jesteśmy jak jedna dusza.
tylko…za dużo zła za nami.
Nie boję się śmierci,
jeszcze nie mogę!!
Całe życie ..jeszcze przed nami.
*
Już wiesz? ..że ja nim jestem,
KOSIARZEM dusz ..,które zbłąkane zabieram do siebie.
Robię w piekła czeluściach…miejsce.
Chyba ,że skończysz w NIEBIE.
*
A ja ,od niedawna się uśmiecham.
Życie zaczyna nabierać sensowności.
Wydzieram każdy dzień …JEJ
myśląc o nim ,
Chadzam w ogrodach miłości.
On..mi pomaga, całym sobą,
Oszołomiona jestem tylko nim,
Dla niego jestem rusałką,
zwiewną ozdobą.

*
Śmieje się Śmierci …w twarz.
Od niej uciekam …dużymi krokami.
Sekundy, minuty ..roki odwlekam.
By pozostać i żyć z wami.

W nocy..zapadam w letarg
sen ,spać nie daje.
Mary życia, przerabiam w nich.
Budząc się w nerwach,
niewyspana stale.

Rankiem …odziewam płaszcz
wszystkie złe myśli …wysyłam w kont
niech same,za kare stoją.
Stanie się cud – uleczenia.
Niech śmierć i mary się boją.
Bo przygarnął mnie anioł niebieski
pod skrzydlate ramiona schował.
Tak jak cud obiecywał..słowa dochował.

Teraz śmieje się jej w twarz,
bo wiem ze ona przegrywa.
MAŁA chytra…wstrzemięźliwa.
*
dostanę od ciebie uśmiech?
wchodzę wreszcie na prostą.
W miłosnym duchu tkwię,
jak ptaszki ćwierkają…nooo wiosną.
*
łap dziewczę ,oddech w bary….odsuń na bok koszMARY
Bo nic tak nie uskrzydla schorowanej duszy jak druga połowa.
Buszuj w miłosnych pląsach…nocnych łowach.

WIDZĘ i pragnę spowijać się..w jego ramionach
On mi pomaga…w nich pragnę skonać .
W jego ramionach żyć i tkwić do końca
O blasku słońca ,kiedy  trawa pachnąca.
*
On i ja….to jedna fala
Jak stado spłoszonych ptaków.
Wzbijających się w bezkresne niebo.
Istniejemy, jesteśmy z sobą na amen spleceni.
jak w parku, na ławce…w śród bujnej zieleni.

KONIEC

*

 Mówią ze Wiara  góry przestawia.....to nieprawda,
 to MIŁOŚĆ tyłek śmierci urywa. Wrzuca w wir namiętności
 rzuca w skrzydlate dłonie..jedynej miłości.

 Życie jest jedno...każdy je ma
 tylko czy i mnie .. się ono nie oddala?

[27.02.2006]

. ..: Cierpienie z samotności :.. .

ZamkniętyW sieci cierpienia

samotność-cienie [800x600]*
Moje serce cierpi ,przeżywam katusze
pusty pokój , gdzie spojrzę…gdzie się nie ruszę
W umyśle wspomnienia powracają.
Niegdyś …pełny dom ludzi
teraz…zaś pustki ,myśleć nie dają.
Normalnie .. tego nie odczuwałem,
jak w zasięgu ręki ,me kochanie miałem.
Codzienność zabija wrażliwość ,
Codzienność jest do bani
Teraz to dopiero odczuwam
trochę mnie źle z tym , może nawet  rani.
Tak to jest ,kiedy dom opustoszony,
zlewozmywak… od paru dni ,nie ruszony
wszystko jakby wolniej się dzieje
sędziwy czas leniwie do mnie się śmieje.
Sam na sam,
sam z sobą… górnolotnymi myślami.
Cierpię w ciszy
i …Tym dziele się z wami

Tak już mam…tak mi czas samotny leci,słucham radia – program Trzeci
a tak na poważnie.. nie lubię rozłąk z rodziną,
czasem się nie da tego uniknąć..i te dni przypłyną.
wtedy czuje się osamotniony....taką ofiarą,,łowcy padliną.
daje rade..bo muszę, Wierszyk taki ponadczasowy..lekki,prawie bombowy.
trafnie opisuje mój stan... wtedy właśnie tak mam.

. ..: Ja cię kręce, bolą mnie ręce :.. .

rece[800x600]BoląMNIEgrabki.wiosenne sprzątanie? a nie

ja cię kręce ………..bolą mnie ręce
moje grabki dwie….. gdzie mam włożyć je
aby były jak nowe
super extra…..jak sklepowe
na gwarancji….pierwszej jakości,
z mocnym uchwytem..pełnym radości
pieszczot, delikatne i chwytne jak imadło.
Kochliwe jak motyle………co umilą – każde chwile.
Tyle się dziś natrudziły….nie narzekały,nie marudziły
tylko brały się do pracy, do robótki. hejj rodacy
A ten dzionek nie był krótki ……….
pełen wrażeń, owocny w ruchy
przytulił bym wszystkich przy sobie  i tak trzymał przy sobie
jak to zawsze  robię
ale nie mam siły…..na te zaloty, a szkoda!!!!
.serce i tak mi energii doda,
naprawi je……….i będą jak zawsze
radosne, piszące, teksty ślące, rymujące
mądre….kiedy trzeba,
zwariowane…..jak się splotą w miłosnym splocie
o czym ja  myślę….nie o głupocie :))
a o istocie istnienia….na miłość nie ma  pory ,tylko pora zmęczenia
chociaż  padam to na pysk…….to  w oku zawsze BŁYSK,
iskierka…..milczenia?
*
Ze mnie taki chłopak na opak, a może na lewą stronę
wyzuty, wypluty ,bez trosk…..a jednak osamotniony,
prędzej skonam…..a się przekonam, im bardziej ”zmęczony”
tym  bardziej jestem „nakręcony”  ,zakręcony
Tak z tymi rękoma mam …jak  rymem
władam i  nie wiem ,po co o tym opowiadam

*
one mnie prowadzą po zawiłych stronach gramatyki,
prą do przodu ,w świecie gramatyki –  robiąc  przy tym uniki
Drą, przecierając szlaki……doprowadzają,
dają znaki….którędy kroczyć
by ze złej ścieżki nie zboczyć…….
wiec….ja słucham JE, i nie daje się.,
złej stronie mocy
one stoją ku mej pomocy, na straży
chociaż człowiek się nie raz sparzy
nie ma na to rady…wiec pisze o tym nie do szuflady.
Dziękuje ..ja wam….moje grabki dwie, całuje ja was
dwie dłonie…dwa serca,
boskie dwie…….możecie mieć czasem żale
lecz ,nie przynoście mi trosk wcale.

Dla  mnie nie było  tematów tabu [2004r.]
pisałem na każde tematy,które mnie niejako dotyczyły

. ..: Życie jest jak… :.. .

życieJestJak[800x600]
Życie jest jak płatek śniegu
frunący...pląsający,
wijący ..wzbijający się na mroźnym wietrze.
Po czym upada...na biały dywan, w śnieżną kipiel,
podobnych jak on [innych płatków śniegu]

Nie ma takiej osoby, która by była idealna. Każdy coś wrednego w sobie ma
czasem jesteśmy CIEPLI, nieRAZ „mroźna” osoba.
Często życie nas docenia…wiec wijemy się na wiaterku,
po czym rzuca i wieje chłodem w twarz.
To upadek, przemijające szczęście.
Większość ludzi NAUCZYŁA się narzekać:
że jest źle, ciężko…wiec Płatków jest MILIONY…
które z wyboru lądują w takie same klimaty..
ludzi szarych,  zagmatwanych ,niby z problemami.

Życie jest jak płatek śniegu
Piękne w całej swej ozdobie
Krystalicznie czyste... poukładane,
atom przy atomie
lecz każdy dzień jest inny... nie powtarzalny
chemicznie niewytłumaczalny

Płatkiem śniegu być… to stan czystości,
radości ,miłości… szczęśliwości.
Czuć się i być na fali
sam dobroBYT , dosyt…
czuć i być na wyżynie, stanie UPOJENIA Radością
Każdy dzień jest inny…w moim mniemaniu
a nie szary, powtarzalny ,nudny jak flaki z olejem..
u mnie w każdym dniu wiele się dzieje
i jest to gdzieś u mnie w środku..w mojej głowie,
w wyobraźni…myśleniu.., na duchu, w serduchu.

tekst w edycji

. ..: Przepraszam za Ciemną :.. .

ciemnaStrona[800x600]Przepraszam za Ciemną…
„Przepraszam za Ciemną stronę ŚWIATA” – De’side rata

Jaka we mnie wstąpiła
Wstępując…..cały świat mi wywróciła!!!
Do góry nogami, Pomieszała SEN…z marami.

W głębi siebie…jeszcze ładniej
I sprytniej.. i powabniej?

Własne emocje na Stumilionowe
Kawałeczki płaczu.
Cierpię? Oooo nie! ..Nie JA!
Ja odczuwam….. ból zakopanego
W samego siebie …śmiertelnika
Grzesznika….. błądzącego o świcie
W głębi siebie,Kocham …prawdziwie życie

DOŚĆ głęboko…za długo to trwało
Za bardzo… krzyczałem
Za cicho… milczałem
Cierpienie brzemienia
W imię swe wpisałem?
…zapomniałem… ?
Nie! Nie zapomniałem
Dlatego że w radości
Był i ości …dla gości ,które bym dał
[Jak bym dla siebie tak pisał.]

czemu myśli smagają mnie, kolejny raz……Czemu? Milczę w ciszy?
Ja tylko DREPCZE koło was
uNOSZE kamień nienawiści….
podNOSZĘ
ciskam DWUKROTNIE ..w siebie !

WY tego nie umiecie! Nie rozumiecie
Nie chciejcie chcieć ..tego co ja
Bo brzemię dostaniecie ….
STANIECIE się …tak jak ja,
każdego dnia
* * Katem Swego losu.* *

Ja wstaje zlany potem
Raz wychodzę …z mego „pokoju”
POKOJU pragnień…mgieł i ran
Ciemnej strony duszy.

Pisząc te szczere …………..tu przerwa nastała
ŁZY poprawiam… na swej
Umęczonej głowie.

Przepraszam Ja was ..ze mnie
Zgasł…GASsss,
Gaz przemocy… próżniowej.
Klapki u konia
Język ,kolory
W głębi duszy
Za WSZE… dobry, Mściwy ale ..sprawiedliwy.
Pozdro dla jednego – Jedynego ..mego ego
dzięki! Żal mnie …i mego ..ego
TEGO ja wam życzę
I sobie w słowach ryczę.
czasem
ja sprawiam…że się uzdrawiam
pozdrawiam, uzdrawiam
każdy .. jak może
ja RYJE…los po własnym TORZE
w 3D Kolorze

taki trudny okres w mym istnieniu.. byciu ,świata rozumieniu
 2007-01-29 21:53:24

. ..: Senny KOSZmar UCZUĆ:.. .

sennyKOSZmar[800x600]

Senny KOSZMAR…?
sen na jawie… jawa na trawie
senne koszmary …wizje,telewizje
Re Inwazyjne….życzenia
dojście i ujście….
myśli ….marzenia
*
Senny KOSZMAR
milion uczuć w jednym momencie.
tak jak zrobić światu ..stop klatkę -zdjęcie
*
Trzecia trzydzieści trzy
Po prostu śnimy i się budzimy wiedząc:
Coś o czym nie mieliśmy pojęcia.
Taka wizja… samego siebie.
Skoki w czasie… planowanie
Do pewnych sytuacji…wstecznie odtwarzanie
STOP…klatka, i wzlatujemy
Unosimy się nad tym obrazem
A zarazem….
Cierpimy….
Oglądamy różne sytuacje
w trójwymiarowej przestrzeni
(w 3D przestrzeni)

słowa choć nie wypowiadane  ustami
zostały na Moment zatrzymane
Ciszy głos…. zmienił barwę
przeobraził…odmienił
Załamał się na chwilę,
zachwiał dźwięk wychodzący ,
wyłaniający  się z ust  milczenia
nie mogę!… [myśleć –mówić]
łza  pojawia się …powoli na policzku
Tak chyba faktycznie jestem narratorem
Swego świata… realnego, nienamacalnego.
Pięknego …choć .. trudnego
Do opisania… bo to taka mania
Moja mania -Rymowania  …o tym opowiadania
To tak jak bym miał
OCZY szeroko zamknięte.
I wiedział, widział …spoglądał przez
szerOKOkątny obiektyw

Ja tak Patrzę na świat
Na me opowiadania..
pisze i mam manie
grafomanie….[gra_manie]
Czyli GRA słów… gra dwuznaczności
Nie ćwicząc …podkreślam, one
Moje nie wymyślone…schwytane
Na nowo słowa…. odkrywane
*
BOŻE… teraz się o tym dowiaduje!
A ja myśli tylko me spisuje…skąd miałem wiedzieć
Ze to może być to…..
Musze na nowo… odkryć siebie
Codziennie nowe wiadomości
Mój umysł…. Pobiera dane
Od przyjaciół …od gości.

26.01.2007r